kontakt@bartekubezpiecza.pl

Napisz do mnie

514 688 017

Zadzwoń

 Czy prywatne ubezpieczenie zdrowotne działa za granicą?

Czy prywatne ubezpieczenie zdrowotne działa za granicą?

Prywatne ubezpieczenie zdrowotne – jak działa w Polsce, a jak poza nią?

Wiele osób zakłada, że prywatne ubezpieczenie zdrowotne to taka bardziej rozbudowana forma abonamentu medycznego. Płacisz miesięczną składkę i masz dostęp do lekarzy, badań, szpitali – często bezgotówkowo, a wszystko działa szybko i bez kolejek. I rzeczywiście, tak to wygląda… ale głównie w Polsce. Gdy wyjeżdżasz za granicę, sytuacja zaczyna się komplikować – i właśnie o tych różnicach chcę Ci dziś opowiedzieć.

Zacznijmy od tego, że większość polis zdrowotnych dostępnych na rynku obejmuje swoim zakresem wyłącznie terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Wynika to wprost z zapisów OWU (czyli Ogólnych Warunków Ubezpieczenia), które jasno określają, gdzie obowiązuje ochrona i w jakich sytuacjach można z niej skorzystać. Jeśli w dokumencie nie ma zapisu o ochronie poza granicami kraju, to nawet najlepiej skonstruowana polisa nie pomoże Ci w razie choroby czy wypadku za granicą.

Czasem pojawia się zapis o „tymczasowym pobycie” za granicą, który może sugerować pewien zakres ochrony. Ale trzeba czytać między wierszami. W praktyce oznacza to najczęściej, że możesz uzyskać zwrot kosztów leczenia jedynie w określonych sytuacjach, pod warunkiem że spełnisz konkretne procedury – np. wcześniej zgłosisz zdarzenie, dostarczysz dokumentację medyczną, przetłumaczone rachunki i pełną historię przebiegu leczenia. I nie oszukujmy się – w nagłej sytuacji niewiele osób ma na to czas i głowę.

Czy leczenie za granicą może być refundowane? – zależy od zapisów w OWU

Zdarzają się sytuacje, w których klienci wracają z zagranicy z plikiem faktur za leczenie i przekonaniem, że ubezpieczyciel wszystko im zwróci. Przecież składka była opłacana, a polisa obejmowała kompleksową opiekę zdrowotną. Problem polega na tym, że to nie tak działa – a klucz do zrozumienia tej sytuacji tkwi w szczegółach zapisanych w OWU.

Prawda jest taka, że niektóre towarzystwa umożliwiają refundację kosztów leczenia poniesionych za granicą, ale tylko w ściśle określonych przypadkach. Zazwyczaj dotyczy to nagłych zachorowań lub urazów, które wydarzyły się podczas krótkiego pobytu zagranicznego, np. wakacji, wyjazdu służbowego czy krótkiej delegacji. Tyle że nawet wtedy nie ma gwarancji automatycznej wypłaty – bo kluczowe jest dochowanie procedury zgłoszenia i udokumentowania zdarzenia.

Jeśli chcesz ubiegać się o refundację kosztów, musisz liczyć się z koniecznością:

  • zgłoszenia zdarzenia telefonicznie lub online, najczęściej w czasie rzeczywistym,
  • przedstawienia oryginałów rachunków i faktur,
  • dostarczenia dokumentacji medycznej przetłumaczonej na język polski,
  • opisania przebiegu leczenia, diagnozy i wskazań lekarskich.

Co więcej, wiele polis zawiera dodatkowe ograniczenia, takie jak górne limity refundacji, franszyzy integralne (czyli minimalne kwoty zwracanych wydatków) czy nawet konieczność wcześniejszego uzgodnienia leczenia z ubezpieczycielem. A jeśli zdarzenie miało charakter planowy, to znaczy – było zaplanowaną wizytą, zabiegiem, terapią – refundacja prawie nigdy nie przysługuje.

Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej nieporozumień bierze się właśnie z różnicy między planowym leczeniem za granicą a nagłym zdarzeniem zdrowotnym w trakcie podróży. W pierwszym przypadku niemal zawsze jesteś poza ochroną. W drugim – możesz liczyć na zwrot, ale tylko jeśli spełnisz bardzo konkretne wymagania.

Czy prywatna polisa zdrowotna pokryje leczenie w ramach turystyki medycznej?

W ostatnich latach coraz więcej osób decyduje się na leczenie za granicą. Główną motywacją są ceny, krótsze kolejki lub dostęp do procedur, które w Polsce są trudno dostępne albo po prostu droższe. Zdarza się, że pacjent planuje operację zaćmy w Czechach, rekonstrukcję kolana na Słowacji albo leczenie stomatologiczne w Budapeszcie. I tu pojawia się pytanie, które słyszę coraz częściej: czy prywatna polisa zdrowotna może pokryć koszty takiego zabiegu?

Odpowiedź brzmi: w zdecydowanej większości przypadków – nie.

Prywatne ubezpieczenia zdrowotne, zwłaszcza te oferowane przez polskie towarzystwa ubezpieczeniowe, nie obejmują planowego leczenia poza granicami Polski. To bardzo ważna informacja, bo wiele osób zakłada, że jeśli płaci regularnie składkę, to może liczyć na zwrot wydatków także wtedy, gdy zdecyduje się na wykonanie operacji w innym kraju Unii Europejskiej. Niestety, ubezpieczyciel traktuje to jako świadczenie poza zakresem ochrony.

Są oczywiście wyjątki, ale bardzo rzadkie. Niektóre bardziej rozbudowane polisy, zwykle klasy premium, mogą oferować możliwość refundacji leczenia planowego za granicą, ale tylko po wcześniejszym uzgodnieniu tego z ubezpieczycielem i po spełnieniu bardzo precyzyjnych warunków. Chodzi tu np. o sytuacje, w których w Polsce dany zabieg byłby możliwy, ale termin oczekiwania przekraczałby rozsądne ramy czasowe, a za granicą można go przeprowadzić szybciej i bez ryzyka.

W praktyce wygląda to jednak tak, że jeśli samodzielnie planujesz leczenie za granicą, wybierasz klinikę i płacisz z góry – musisz być gotów na pokrycie tych kosztów z własnej kieszeni. Ubezpieczyciel najprawdopodobniej odmówi wypłaty świadczenia, powołując się na zapisy OWU, które jasno określają, że leczenie planowe poza RP jest wyłączone z odpowiedzialności.

Prywatne ubezpieczenie zdrowotne a ubezpieczenie turystyczne – czym się różnią?

Ten temat zasługuje na osobną sekcję, bo – nie ukrywam – jest źródłem największego zamieszania i nieporozumień. Zdarza się, że klienci dzwonią do mnie z pytaniem:

„Skoro mam prywatne ubezpieczenie zdrowotne, to nie potrzebuję już polisy turystycznej, prawda?”

Niestety, prawda wygląda zupełnie inaczej.

Prywatne ubezpieczenie zdrowotne, nawet bardzo rozbudowane, to produkt, który działa przede wszystkim na terenie Polski i dotyczy finansowania konkretnych świadczeń medycznych: wizyt u specjalistów, diagnostyki, zabiegów, hospitalizacji. Tymczasem ubezpieczenie turystyczne to zupełnie inny rodzaj ochrony – zaprojektowany z myślą o krótkotrwałych wyjazdach zagranicznych i nieprzewidzianych sytuacjach, takich jak nagłe zachorowanie, wypadek, hospitalizacja, a nawet transport medyczny czy repatriacja.

To oznacza, że jeśli np. skręcisz nogę na nartach we Włoszech, to prywatna polisa zdrowotna nie zadziała, ale dobra polisa turystyczna już tak – pokryje koszty leczenia, transportu do szpitala, a nawet ewentualny powrót do kraju pod opieką medyczną. A to wszystko często bezgotówkowo, w ramach procedury Assistance.

Dlaczego ludzie mylą te dwa świadczenia? Bo oba „brzmią medycznie”. Ale ich konstrukcja, zakres, terytorium obowiązywania i warunki wypłaty świadczeń są zupełnie inne. Prywatne ubezpieczenie zdrowotne nie chroni Cię w sytuacjach typowych dla podróży – takich jak choroba na lotnisku, zatrucie pokarmowe w hotelu czy wypadek w trakcie wycieczki. To zadanie właśnie dla polisy turystycznej.

Z mojego punktu widzenia najlepiej działającym rozwiązaniem jest połączenie obu opcji – czyli prywatnej opieki zdrowotnej w Polsce oraz dodatkowego ubezpieczenia podróżnego na czas wyjazdu. Taka kombinacja daje realną ochronę zarówno tu, gdzie mieszkasz, jak i tam, gdzie jedziesz. A koszt polisy turystycznej na tydzień czy dwa naprawdę nie rujnuje budżetu, a może uratować Cię przed sporymi wydatkami.

Jakie kraje mogą być objęte zakresem ochrony prywatnej polisy?

To jedno z pytań, które z pozoru wydaje się proste, ale w praktyce budzi najwięcej wątpliwości. Wiele osób zakłada, że jeśli wykupują prywatne ubezpieczenie zdrowotne u polskiego ubezpieczyciela, to działa ono automatycznie również za granicą – przynajmniej na terenie Unii Europejskiej. Tymczasem zakres terytorialny ochrony to jeden z najbardziej newralgicznych punktów każdej polisy, i właśnie od niego warto zacząć analizę, jeśli planujesz jakiekolwiek wyjazdy poza Polskę.

Zgodnie z większością OWU dostępnych na rynku, podstawowa wersja polisy zdrowotnej obowiązuje wyłącznie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. To oznacza, że wszelkie wizyty, badania, zabiegi czy hospitalizacje muszą być realizowane na terenie kraju – i to często wyłącznie w sieci wskazanych partnerów medycznych.

Niektóre firmy dają możliwość rozszerzenia ochrony o inne kraje, ale to zawsze jest opcja dodatkowa, wymagająca podwyższonej składki oraz zgody ubezpieczyciela. Zakres geograficzny takiego rozszerzenia może obejmować na przykład:

  • państwa Unii Europejskiej,
  • strefę Schengen,
  • wybrane kraje spoza UE, określone w załączniku do polisy.

Najważniejsze jest to, że sama obecność zapisu „Polska i kraje UE” w OWU nie gwarantuje pełnego dostępu do leczenia. Czasem ochrona jest ograniczona tylko do nagłych zachorowań. Innym razem – do maksymalnej kwoty refundacji. A bywa i tak, że ochrona działa za granicą wyłącznie w przypadku podróży służbowej, a nie prywatnej.

Wielu klientów zakłada, że „UE to jedno prawo, więc skoro płacę składkę, to powinienem mieć dostęp do leczenia wszędzie tak samo”. Niestety – prywatne ubezpieczenia zdrowotne to produkt komercyjny, który podlega wyłącznie prawu danego towarzystwa i zawartej umowie. Jeśli dokument jasno mówi, że ochrona obowiązuje tylko w Polsce – nie da się tego interpretować szerzej, nawet jeśli jesteś obywatelami Unii Europejskiej.

Zanim więc wybierzesz polisę zdrowotną i zwiążesz się z nią na rok lub dłużej, sprawdź bardzo dokładnie:

  • jak ubezpieczyciel definiuje teren obowiązywania ochrony,
  • czy możliwe jest rozszerzenie na inne kraje,
  • co obejmuje to rozszerzenie: nagłe zachorowania, planowe leczenie, wypadki.

To wszystko warto ustalić zanim wyjedziesz, a nie wtedy, gdy już siedzisz w zagranicznej izbie przyjęć z rachunkiem opiewającym na kilka tysięcy euro.

Co w sytuacji nagłego wypadku za granicą?

Wyjazdy zagraniczne, zwłaszcza spontaniczne, niosą ze sobą ryzyko, o którym nie zawsze myślimy. Nikt nie planuje zachorowania, wypadku czy konieczności pilnej hospitalizacji – ale gdy coś takiego się wydarzy, liczy się każda minuta. I właśnie wtedy pada najważniejsze pytanie: czy Twoje prywatne ubezpieczenie zdrowotne zadziała za granicą?

Odpowiedź brzmi: to zależy od warunków polisy i Twojej reakcji na zdarzenie.

Jeśli doszło do nagłego zachorowania, kontuzji lub innej sytuacji medycznej wymagającej interwencji, pierwszym krokiem – niezależnie od kraju, w którym się znajdujesz – powinno być skontaktowanie się z Centrum Alarmowym ubezpieczyciela. Zwykle numer ten znajduje się na odwrocie karty ubezpieczeniowej lub w aplikacji mobilnej, jeśli korzystasz z polisy w wersji cyfrowej.

Zgłoszenie zdarzenia musi nastąpić jak najszybciej – najlepiej przed rozpoczęciem leczenia, lub tuż po jego rozpoczęciu, jeśli sytuacja była wyjątkowo pilna. Brak zgłoszenia może skutkować odrzuceniem roszczenia lub obniżeniem wypłaty. Ubezpieczyciel musi wiedzieć:

  • co się stało,
  • gdzie się znajdujesz,
  • jaki zakres pomocy został już udzielony,
  • co planujesz dalej.

Jeśli Twoja polisa zawiera rozszerzenie terytorialne, a zdarzenie mieści się w zakresie ochrony, ubezpieczyciel może zorganizować i opłacić:

  • wizytę u lekarza,
  • transport do placówki medycznej,
  • hospitalizację w szpitalu partnerskim,
  • ewentualny transport powrotny do kraju.

Ale – i tu trzeba to powiedzieć jasno – większość standardowych polis zdrowotnych nie obejmuje takich świadczeń poza Polską. Jeśli nie masz wykupionego rozszerzenia ani osobnej polisy turystycznej z komponentem medycznym, musisz być przygotowany na to, że za wszystko zapłacisz samodzielnie.